„Sadurski to nasz satyryczny towar eksportowy”

Wojtek Łowicki Szczepan Sadurski

Popularyzator komiksu i rysunku satyrycznego Wojtek Łowicki (ur. 1972) – absolwent Muzealnictwa i Zabytkoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, dyrektor toruńskiego Festiwalu Kultury Popularnej DwuTakt, napisał esej o Szczepanie Sadurskim. Można się z niego dowiedzieć szeregu informacji o kolejnych etapach artystycznego rozwoju artysty. Poniżej kilka fragmentów.

•  •  •
Szczepan Sadurski to nasz satyryczny towar eksportowy. W jakimkolwiek zakątku świata się znajdzie (a podróżuje wyjątkowo dużo) potrafi rozśmieszyć tubylczą ludność. Ma dar dostosowywania się do sytuacji i wyczucie chwili. Nie bez znaczenia pozostaje też wiedza. Sadurski ciągle poszerza swe horyzonty biorąc udział w międzynarodowych spotkaniach satyryków, wymieniając w ten sposób doświadczenia z innymi twórcami, czy to z Ameryki, Australii lub Azji. (…)

Dziadek Szczepana przed II wojną światową był wiernym fanem radiowej audycji „Wesoła lwowska fala”, emitowanej z polskiego wówczas Lwowa. Występowali tam Szczepko i Tońko. Na cześć tego pierwszego wesołka maluch otrzymał imię Szczepan. Przypadek czy przeznaczenie…? (…)

W dniu swoich 18. urodzin zadebiutował w Szpilkach, kultowym piśmie satyrycznym. Kilka lat później był już najczęściej publikowanym rysownikiem tego tygodnika, prezentując czasem po kilka żartów w jednym numerze (pierwszą okładkę z jego rysunkiem wydrukowano zaledwie rok po debiucie). Został nagrodzony Złotą Szpilką’86 w konkursie na najlepszą satyrę (rok wcześniej jako 19-latek otrzymał Srebrną Szpilkę). Rysunek o dyrektorze wołającym do sekretarki: „Proszę połączyć mnie z proletariuszami wszystkich krajów”, jak pisał Witold Filler: „urzekał swym pomysłem, który sięgał granic filozoficznej metafory. I jej to polot zaniósł go na strony tylu pism satyrycznych Europy!” (…)

Kiedy próbował uzyskać w Ministerstwie Kultury i Sztuki prawo do wykonywania zawodu artysty, otrzymał intrygującą odpowiedź: „Z powodu niedostatecznego poziomu i braku oryginalności prac, odmawiamy Obywatelowi prawa do wykonywania zawodu”. To nic, że w tym czasie miał już za sobą wiele indywidualnych wystaw, w Stambule wystawiał z Kobylińskim, w Niemczech zaś wspólnie z Czeczotem, Młodożeńcem i Lutczynem. Przeciwności go jednak nie zniechęciły i został artystą bez dyplomu oraz twórcą tak wziętym, iż ledwo nadążał z zamówieniami, przyjęto go też (jako jednego z pierwszych) do Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury. Z czasem zaczęto prosić, by uczył innych, i to właśnie rysunku. (…)

Sadurski od początku swej działalności satyrycznej bardzo cenił reklamę i komercję. Można pokusić się o stwierdzenie, iż był pierwszym zaangażowanym i przede wszystkim świadomym promotorem marketingu w sztuce masowej po 1989 roku, zwłaszcza w publikacjach gazetowych. (…)

Współcześnie Szczepan Sadurski zajmuje się tyloma projektami (na raz) i ma na koncie tyle realizacji (nie tylko w kraju), iż nie starczyłoby tu miejsca ich wymienić. Dość, że określany jest mianem najpracowitszego rysownika. W ostatnim czasie domeną stały się jednak karykatury, które przyniosły mu zaszczytny tytuł „najszybszego karykaturzysty świata”. (…)

Sadurski nie ma autorytetów, czy idoli wśród twórców rysunku. Za szybko sam stał się sławny, by zdążyć kogoś naśladować, czy brać zeń natchnienie. (…) Z jego rysunków mogą śmiać się wszyscy, niezależnie od wieku czy wykształcenia, co stawia go w panteonie polskich satyryków.

Na zdjęciu: Wojtek Łowicki w chwilę po wręczeniu odznaki Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Łódź, 2012