Czy można pomylić nowoczesne karykatury cyfrowe z klimatem lat 20. i 30. ubiegłego wieku albo uznać Nowy Jork za „bajer”? Przekonaj się, dlaczego propozycja zamiany rysunku na klasyczny portret wywołuje u artysty trafną ripostę z Robertem Lewandowskim w roli głównej, a kiełbasa z męskiej imprezy na Śląsku staje się najcenniejszą walutą za talent. Poznaj autentyczne, zakulisowe anegdoty o karykaturzystach, w których Szczepan Sadurski z reaguje na nietypowe pomysły klientów i okrzyki „O Boże!”. Odkryj opowieści zza kulis polskich eventów.
Najlepsza anegdota jest na końcu!
Jak zwracać się do karykaturzysty
Na jednym z eventów w ekskluzywnym hotelu Warszawy, z udziałem polskich i zagranicznych gości, ilekroć Szczepan Sadurski (jak zwykle błyskawicznie tworząc karykatury na żywo) wręczał kolejną karykaturę, słyszał:
– O Boże!…
– Oh, my Good!…
– O Boże!…
Gdy któraś z kolei osoba znów powiedziała” O, Boże!”, Sadurski odparł:
– Bez przesady, wystarczy mówić do mnie: „Mistrzu”.
Wywiad z najszybszym karykaturzystą
Jeden z dziennikarzy chciał dobrze zacząć wywiad ze Szczepanem Sadurskim, więc spytał:
– Jak to jest być najszybszym karykaturzystą świata?
Sadurski, niespeszony:
– Oj tam, zaraz najszybszym. Jest nas kilku…

Czarno–biała karykatura
Szczepan Sadurski umówił się z klientką na odbiór zamówionej karykatury. Gdy wyjął gotowe dzieło, ona zrobiła wielkie oczy i mówi z grymasem:
– No toś się pan nie napracował!
– Nie rozumiem, o co chodzi?
– Niewiele tu kresek, prawie sama biała kartka.
Sadurski:
– Następnym razem niech pani nie zamawia córki zjeżdżającej na nartach z góry, tylko syna pracującego w kopalni.
Ciekawostka
Magiczne słowa
Była zima i Szczepan Sadurski na ten event firmowy, wyjątkowo przyjechał niemal w ostatniej chwili. Gdy wszedł na salę, konferansjer pyta go:
– Proszę powiedzieć, jak mam pana zapowiedzieć gościom?
– Wystarczy powiedzieć trzy magiczne słowa.
– ??? Jakie?
– Najszybszy karykaturzysta świata.

„Prawie” robi dużą różnicę
Osoba z agencji eventowej namawiała kiedyś Szczepana Sadurskiego, żeby zamiast karykatury na tym evencie rysował portrety. Przekonywała go, że karykatury i portrety „to prawie to samo”. Sadurski odpowiedział:
– A jak zaprosicie na event Roberta Lewandowskiego, to chcecie żeby pokazał jak kopie piłkę czy żeby grał w koszykówkę? To piłka i to piłka.
Sadurski i kiełbasa
Szczepan Sadurski podczas pewnej imprezy na Śląsku rysował karykatury. Impreza była typowo męska i wszyscy mieli karnet podzielony na kupony z napisami: karkówka, szaszłyk, kiełbasa, itp, uprawniające do odbioru specjałów z bufetu. Każdy z narysowanych był wdzięczny Sadurskiemu za karykaturę, a niektórzy proponowali mu przyniesienie piwa, lecz ten (jako kierowca, który potem musi jechać samochodem) konsekwentnie odmawiał. W końcu jeden z narysowanych wyjął swój karnet i zapytał:
– Lubi pan golonkę? Dam panu kupon na golonkę.
– Nie lubię golonki.
– Dobra. To masz pan kiełbasę – powiedział facet i wręczył Sadurskiemu kupon z napisem: Kiełbasa.

Anegdoty o karykaturzystach. Karykatury cyfrowe na imprezie
Przedstawiciel agencji eventowej szukał karykaturzysty, ale koniecznie takiego, który rysuje karykatury cyfrowe na tablecie. Szczepan Sadurski go spytał:
– A czy mógłbym wiedzieć, z czego wynikają te karykatury cyfrowe? To event dla firmy nowych technologii?
– Ne, chodzi o to, że cyfrowe pasują do głównego tematu naszego eventu.
– A jaki to temat?
– „Lata dwudzieste, lata trzydzieste XX wieku”.
Karykaturzysta z Zakopanego
Na jednej z wielu imprez gdzieś w Polsce, przed karykaturzystą Szczepanem Sadurskim siada elegancka, światowa kobieta. Gdy już zaczął rysować, ona zadaje mu pytanie:
– Czy pan jest z Zakopanego?
– Dlaczego tak pani sądzi?
– Bo wie pan, ja bardzo dużo podróżuję po Polsce i tylko w Zakopanem widziałam karykaturzystów.
Ponieważ Sadurski nadal rysuje, rysowana kobieta kończy:
– Tak, pan na pewno jest z Zakopanego.

Obrażony karykaturzysta
Dziennikarka TVP Poznań chciała zacząć spotkanie z pewnym karykaturzystą jak najlepiej, więc przygotowała pytanie na początek rozmowy, które brzmiało mniej więcej tak:
– Proszę powiedzieć, jak się czuje karykaturzysta, który drukował w Szpilkach obok takich sław, jak Jerzy Flisak, Antoni Chodorowski, Szczepan Sadurski…
Naburmuszony karykaturzysta:
– Nie ze wszystkim bym się z panią zgodził!
Oczy Sadurskiego
Jesienią 2015 r. Szczepan Sadurski po otwarciu kolejnej wystawy w Nowym Jorku (połączonej z rysowaniem gości wernisażu), wrócił do Polski. Podczas rysowania karykatur na imprezie w niedużej miejscowości Polski, jakiś facet go zagaduje:
– Gdzie pan najczęściej rysuje?
– Różnie, na przykład ostatnio rysowałem w Nowym Jorku.
– He, he… Ale bajer. Ja po oczach poznaję kto zmyśla, a kto mówi prawdę!
Czołganie karykaturzysty
Na jednej ze stron internetowych Szczepan Sadurski znalazł piracko opublikowane karykatury – swoją i kilku kolegów. Opisał sprawę na Facebooku, oznaczając autorów. Niestety, przez pomyłkę jedną z prac przypisał niewłaściwej osobie.
Karykaturzysta Y poczuł się urażony. Prywatne przeprosiny nie wystarczyły – zażądał publicznych przeprosin przed wszystkimi znajomymi na Facebooku.
Wtedy Sadurski opublikował ironiczny wpis, podkreślając, jaki to z kolegi Y „światowej sławy karykaturzysta”. Efekt był odwrotny od oczekiwanego – Y zdenerwował się jeszcze bardziej.
Kilka dni później pewien karykaturzysta powiedział do Sadurskiego:
– Ale mu solidnie przyłożyłeś!
– Bo ja tak zawsze. Ile razy jakiś ch… chce mnie przeczołgać.
Anegdoty o karykaturzystach: (c) Karykaturzysta w Rysunki.pl
Zobacz też:
> 100 osób w 4 godziny – oferta najszybszego karykaturzysty w Warszawie
> Rysowanie karykatur na eventach w Krakowie – karykatury na żywo


