Istnieją miasta, których piękno definiuje surowa, geometryczna nowoczesność. Lublin jednak od zawsze grał w zupełnie innej lidze. Jego pagórkowate ukształtowanie terenu, ciasno upakowane kamienice Starego Miasta, strome zaułki i magnetyczne, wręcz mistyczne światło sprawiły, że od stuleci przyciągał on twórców poszukujących czegoś więcej niż tylko ładnego krajobrazu. Szukali tu tajemnicy, melancholii i architektonicznego dramatyzmu. Na przestrzeni wieków wybitni artyści którzy malowali Lublin, rysowali jego bramy i fotografowali zamglone poranki, stworzyli unikatowy portret miasta, który do dziś zachwyca miłośników sztuki. Jak widzieli to miasto dawni mistrzowie, a jak postrzegają je współcześni kreatorzy? Zapraszamy w podróż śladami lubelskiej palety barw i precyzyjnej kreski.
Klasycy ołówka i pędzla – Lublin minionych wieków
Zanim w renesansowych kamienicach zagościła nowoczesność, rysunek i malarstwo pełniły fundamentalną rolę dokumentacyjną. Artyści tamtych epok byli kronikarzami tkanki miejskiej, ocalającymi od zapomnienia detale, które powoli pożerał czas. Jednym z najważniejszych i najbardziej zasłużonych twórców na tym polu był Konstanty Kietlicz-Rayski. Na przełomie XIX i XX wieku ten niezwykle skrupulatny malarz i rysownik przemierzał lubelskie ulice, tworząc precyzyjne studia architektoniczne. Jego prace olejne, rysunki i grafiki to nie tylko majstersztyk techniczny, ale przede wszystkim bezcenny dokument epoki, pokazujący autentyczny, nierzadko surowy charakter przedmieść i zapomnianych podwórek.
Równolegle, historię polskiego malarstwa w Lublinie pisał sam Józef Chełmoński. Choć kojarzony głównie z mazowieckimi i ukraińskimi krajobrazami, Chełmoński stworzył zjawiskowe, nastrojowe płótno „Wjazd do Lublina”, pokazujące błotniste, pełne życia przedmieścia miasta i oddające niesamowitą, sielską atmosferę dawnego regionu lubelskiego. Nie sposób nie wspomnieć również o Wojciechu Gersonie – wybitnym klasycyście, który swoimi precyzyjnymi rysunkami ołówkiem uwiecznił m.in. Zamek Lubelski oraz Bramę Krakowską w czasach, gdy te historyczne obiekty wyglądały zupełnie inaczej niż dziś.
Prawdziwym przełomem okazała się jednak wizyta jednego z największych geniuszy polskiej sztuki. Na początku XX wieku miasto odwiedził Leon Wyczółkowski. Zafascynowany tutejszą architekturą, stworzył w 1918 roku słynną „Tekę Lubelską” – zjawiskowy cykl autolitografii oraz nastrojowych akwareli. Wyczółkowski nie dążył do matematycznej precyzji; interesował go nastrój, drżenie powietrza i gra światła na wiekowych murach. Jego widoki Starego Miasta, kościoła Dominikanów czy Bramy Trynitarskiej do dziś stanowią niedościgniony standard budowania nastroju w grafice użytkowej.
Między baśnią a kolorem – Dwudziestolecie i powojenna awangarda
W okresie międzywojennym Lublin zaczął inspirować twórców poszukujących bardziej nowoczesnych, a nawet ekspresjonistycznych środków wyrazu. W latach 30. XX wieku na artystycznej mapie miasta wyróżnił się Czesław Stefański. Jego cykl rysunków piórkiem i tuszem zatytułowany „Noce Lubelskie” to absolutny unikat. Stefański zrezygnował z klasycznej perspektywy na rzecz dynamicznych, falujących, wręcz organicznych linii. Pod jego ręką kamienice zyskiwały bajkowe, lekko niepokojące kształty, a nocne cienie nadawały Staremu Miastu teatralny wymiar. To była zapowiedź zupełnie nowego podejścia do rysunku miejskiego.
Po II wojnie światowej Lublin stał się domem dla wybitnych kolorystów. Zenon Kononowicz oraz Władysław Filipiak spojrzeli na miasto przez pryzmat czystej barwy. Ich powojenne pejzaże miejskie to eksplozja kolorów i impastów. Kononowicz, operując grubą plamą malarską, potrafił zamienić szary, zniszczony fragment muru w tętniący życiem i światłem poemat wizualny. Z kolei Filipiak subtelnie analizował relacje barwne, udowadniając, że zabytkowa architektura Lublina nie jest martwym monumentem, lecz żywym organizmem, który reaguje na każdą porę dnia i roku.

Uwiecznione obiektywem – Fotografia, która konkurowała z rysunkiem
Mówiąc o artystach uwieczniających Lublin, nie wolno ograniczać się wyłącznie do tradycyjnej palety malarskiej. W XX wieku do głosu doszli bowiem mistrzowie obiektywu, którzy swoimi pracami udowodnili, że fotografia może być tak samo malarska, jak dzieła tworzone pędzlem czy węglem.
Niekwestionowaną legendą i ojcem lubelskiej szkoły fotografii był Edward Hartwig. To właśnie w Lublinie spędził on swoje młodzieńcze lata, a tutejsze zaułki ukształtowały jego unikalną wrażliwość artystyczną. Hartwig stworzył niezliczone, skąpane we mgle, pełne nostalgii i poetyckiego niedopowiedzenia kadry przedwojennego i powojennego Starego Miasta. Jego styl – charakteryzujący się mocnym kontrastem, geometryzacją linii dachów i wykorzystaniem naturalnego zamglenia – zdefiniował artystyczny wizerunek Lublina na świecie. Fotografie te bardziej przypominają subtelne grafiki lub rysunki węglem niż zwykłą dokumentację reporterską.
Z kolei zupełnie inne, niezwykle żywe i reporterskie spojrzenie na miasto prezentował Jan Trembecki. Jako wieloletni fotoreporter „Kuriera Lubelskiego”, Trembecki przez ponad 40 lat trzymał rękę na pulsie miasta. Jego archiwum to fascynujący zapis codziennego życia mieszkańców, przemian urbanistycznych i narodzin nowoczesnego Lublina. O ile Hartwig szukał w mieście poezji, o tyle Trembecki dokumentował jego prawdziwą, tętniącą życiem prozę.
Współczesny powrót do tradycji
Dziedzictwo dawnych mistrzów nie umarło. Współcześnie tożsamość wizualną Lublina z powodzeniem rozwija Bartłomiej Michałowski. Ten uznany, współczesny artysta od lat zachwyca swoimi nastrojowymi, niezwykle lekkimi akwarelami. Michałowski, nawiązując do najlepszych tradycji młodopolskich, potrafi kilkoma pociągnięciami pędzla uchwycić ulotność chwili, blask mokrego od deszczu bruku czy monumentalną sylwetkę Zamku Lubelskiego wyłaniającą się z porannej mgły. To dowód na to, że akwarela wciąż pozostaje doskonałym narzędziem do opisywania duszy tego niezwykłego miasta.
Podsumowanie i tabela porównawcza
Analizując historię sztuki związanej z Lublinem, wyraźnie widać ewolucję formy – od surowego dokumentaryzmu, przez nastrojowe impresje i odważną deformację, aż po artystyczną fotografię i współczesną syntezę.
| ARTYSTA | Technika | Styl i kluczowy motyw |
| Leon Wyczółkowski | Akwarela, litografia | Nastrojowe, zamglone uliczki, gra światła |
| K. Kietlicz-Rayski | Rysunek, olej | Precyzyjna dokumentacja dawnej architektury |
| Czesław Stefański | Tusz, piórko | Bajkowe, dynamiczne, falujące nocne kształty |
| TWÓRCA | Dziedzina | Co go wyróżniało? |
| Edward Hartwig | Fotografia czarno-biała | Mgliste kadry, geometryczne cienie, poetyckość |
| Zenon Kononowicz | Malarstwo olejne | Żywe barwy, grube plamy światła na murach |
| B. Michałowski | Akwarela | Lekkie, świetliste i nastrojowe widoki współczesne |
Każdy z tych artystów dołożył swoją własną cegiełkę do stworzenia wizualnej legendy Lublina. Dzięki nim możemy dziś nie tylko podziwiać architekturę tego miasta, ale przede wszystkim poczuć jego niepowtarzalny, poetycki klimat, który wciąż bije z ram obrazów i kart szkicowników.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Kto namalował najsłynniejszy obraz związany z Lublinem?
Najbardziej ikonicznym dziełem malarskim ściśle związanym z miastem jest monumentalne płótno historyczne „Unia Lubelska” autorstwa Jana Matejki z 1869 roku, które obecnie można podziwiać w Muzeum Narodowym w Lublinie.
Który fotograf stworzył legendarny wizerunek Lublina?
To Edward Hartwig, jeden z najwybitniejszych polskich fotografów w historii. Jego nostalgiczne, mgliste, wręcz graficzne ujęcia lubelskiego Starego Miasta trwale zdefiniowały artystyczny i poetycki wizerunek Lublina na całym świecie.
Gdzie można zobaczyć historyczne rysunki i obrazy przedstawiające dawny Lublin?
Bogate zbiory grafik, rysunków i obrazów dokumentujących dawny Lublin (w tym dzieła Kietlicza-Rayskiego, Wyczółkowskiego czy Stefańskiego) znajdują się m.in. w Muzeum Narodowym w Lublinie oraz w archiwach Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”.
Artyści którzy malowali Lublin + foto: (c) Rysunki.pl / GM
Zobacz też:
> Karykatury na żywo w Lublinie i woj. lubelskim. Oryginalna atrakcja na imprezy firmowe i wesela
> Fakty o lubelskiej prasie – wiele tytułów już nie ma


