Czy w Polsce stanu wojennego mogła powstać agencja rysunków satyrycznych? W 1982 roku w Kielcach pojawił się projekt nazwany Bankiem Satyry, który miał gromadzić prace autorów, organizować wystawy i pomagać w publikacjach. Dziś niemal nikt o tej inicjatywie nie pamięta. Historia tego przedsięwzięcia pokazuje, jak wyglądało środowisko rysowników satyrycznych w czasach PRL.
Czym były agencje rysunkowe i banki ilustracji
W minionych kilku dekadach, począwszy od początku lat 80., było w Polsce co najmniej kilka projektów stworzenia banku ilustracji prasowych, zwanych też agencjami rysunku. Niezależnie od tego, jakie przyjmowały nazwy, cel był jeden: powstanie pośrednika między twórcami a redakcjami gazet i czasopism.
Agencji, która obu stronom przyniesie korzyści. Rysownicy satyryczni, karykaturzyści i ilustratorzy dzięki temu mogą skupić się na pracy i liczyć na szerszy zbyt swej twórczości, bez konieczności kontaktów i uzgadniania modelu współpracy z różnymi redakcjami oddzielnie. Redakcje mając szerszy wybór autorów i prac na wyszukiwany temat i też nie muszą tracić czasu i energii na uzgadnianie szczegółów ze współpracującymi autorami.
Zachodnie syndykaty rysunkowe i realia PRL
Tego typu agencje, syndykaty sprzedające rysunki do publikacji, od dawna działały na Zachodzie, szczególnie w USA. Tam rynek (prasa i autorzy) był duży, a w Polsce wcześniej nie było potrzeby funkcjonowania podobnych organizmów biznesowo-satyrycznych, zresztą był PRL.
Choć nie, była Krajowa Agencja Robotnicza, w latach 70. wysyłająca redakcjom teksty (pisane na maszynie do pisania, wysyłane pocztą), a w drugiej połowie lat 80. także rysunki Szczepana Sadurskiego, które drukowały głównie lokalne i regionalne tygodniki, m.in. Nad Wartą, Tygodnik Nadwiślański, Gazeta Częstochowska, Wiadomości Elbląskie, Ziemia Gorzowska.
Czy agencja rysunkowa mogła działać w stanie wojennym?
Organizacja takiej agencji w epoce, gdy wszystko trzeba było robić ręcznie, wszelkie kontakty odbywały się telefoniczne, a rysunki trzeba było wysyłać pocztą, mogła być nie lada wyzwaniem i wszystko musiało trwać dużo czasu.
Dziś wystarczyłoby e-mailem otrzymać od autorów skany rysunków, wrzucić do cyfrowego katalogu, a na końcu wysłać redakcjom zamówione rysunki wraz z cyfrowym plikiem faktury. Od stworzenia rysunku do zamakietowania do numeru, dziś wystarczyłoby kilka godzin. Wtedy minimum tydzień.

Czy obecnie banku rysunków są potrzebne?
W XXI wieku prasa jest w odwrocie. Redakcje, które utrzymały się na rynku – tną koszty, rezygnując m.in. z ilustratorów. Coraz częściej korzystają z bezpłatnych agencji zdjęć, gdzie wystarczy po prostu podać nazwę. Wielu autorów rysunków współpracuje z prasą lokalną głównie za symboliczne kwoty lub za darmo.
Krótko mówiąc: dziś potencjał jest, ale nie ma odpowiednich warunków biznesowych.
Kielce 1982. Początek Banku Satyry
Prawdopodobnie pierwszą próbę stworzenia banku rysunków i ilustracji, podjęto w Kielcach, w 1982 roku czyli jeszcze w stanie wojennym. Niewykluczone, że pomysł zrodził się w związku ze zorganizowaniem wystawy.
Ogólnopolska Wystawa Humoru i Satyry miała miejsce w dniach 7 września – 6 października 1982, w Klubie „U Sołtyków” (Plac Partyzantów 18). Zorganizowało ją TPSP czyli Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych.
Warto umiejscowić tę inicjatywę w konkretnym czasie. Muzeum Karykatury w Warszawie działało zaledwie od czterech lat, a Eryk Lipiński dopiero miał w planach organizację karykaturzystów (Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury powstało w 1987).
Wystawa, katalog i autorzy rysunków
Kartka A3, na niej 20 czarno-białych rysunków satyrycznych. Jakość kiepska, coś jak nielegalne wówczas wydawnictwa podziemne. Nakład raczej malutki, a druk na pewno musiała zatwierdzić kielecka cenzura.
Autorami rysunków w tym katalogu byli (zachowuję kolejność z katalogu): Marek Polański, Piotr Pacewicz, Bogumił Wtorkiewicz, Szczepan Sadurski, Ireneusz Parzyszek, Leszek Hermanowicz, Jerzy Lipiec, Kazimierz Kupiec, Mieczysław Bukowczyk, Sylwester Bronny, Janusz Popławski, Jacek Frankowski, Andrzej Dudek-Durer, Józef Jabłoński i Tomek Brymora.
Nie wiadomo dlaczego zestaw autorów był taki, a nie inny. Prawdopodobnie był dosyć przypadkowy, a informacje o planowanej wystawie przekazywano „pocztą pantoflową”.
A jak na wystawę i do katalogu trafił mój rysunek? Absolutnie nie pamiętam kiedy i od kogo dowiedziałem się o wystawie, ale na 99% rysunek wysłałem pocztą.

Bank Satyry – plany i apel do twórców
W dolnej części katalogu znalazła się krótka i dziś bardzo interesująca informacja:
„TPSP w Kielcach zamierza stworzyć dla wszystkich satyryków możliwość publikacji lub wystawiania poprzez „Bank Satyry”. „Bank” gromadziłby na bieżąco rysunki, organizował wystawy, wydawałby publikacje poświęcone współczesnej satyrze. W najbliższym czasie sprawy „Banku” zostaną sprecyzowane. TPSP oczekuje propozycji i wniosków na temat Banku”.
Jak widać, były to dopiero pierwsze plany i niewiele miały wspólnego z biznesem. Była to raczej lokalna inicjatywa miłośników sztuki i satyry, na pewno licząca na rozwój. Dająca twórcom nadzieję na szerszą działalność (publikacje i wystawy).
W stopce katalogu wspomnianej wystawy jest informacja: redakcja i oprac. graf. Mieczysław Pasiński. Z tego co wiem, to właśnie on był osobą, która postawiła sobie za zadanie stworzenie „Banku”.
Zapomniana historia polskiej satyry
Wiem, że później „U Sołtyków” zorganizowało autorom kilka wystaw indywidualnych, w tym niżej podpisanego (grudzień 1983 r.). Mieczysław Pasiński prawdopodobnie później trafił do OKB – Galerii „Za Torami” (ul. Urzędnicza 16b), bo to on zorganizował mi tutaj wystawę w 1986 roku. Później straciliśmy kontakt.
Bank Satyry prawdopodobnie nigdy nie wyszedł poza etap planów i kilku wystaw i informacji w katalogach. Dziś pozostały po nim jedynie pojedyncze dokumenty i wspomnienia uczestników. Być może była to pierwsza próba stworzenia polskiej agencji rysunku satyrycznego.
Bank Satyry: (c) Szczepan Sadurski / rysunki.pl
Na górnej ilustracji: katalog Ogólnopolskiej Wystawy Satyry i Humoru – „U Sołtyków”, Kielce, 1982
Zobacz też:
> Karykaturzysta na event – karykatury na żywo w Kielcach i woj. świętokrzyskim
> Ciekawe fakty o Kielcach i atrakcjach miasta


