Jesienią 1996 roku trudno było uciec od przeboju „Coco Jamboo” zespołu Mr. President. Piosenka rozbrzmiewała w radiu, telewizji i na dyskotekach, a jej refren znała cała Polska. Właśnie wtedy powstał humorystyczny rysunek Szczepana Sadurskiego, który – ku zaskoczeniu autora – wielu czytelników pamięta do dziś.
Gdy „Coco Jamboo” podbiło świat
Rok 1996 był bardzo udany dla zespołu Mr. President. Ich gigantyczny hit „Coco Jamboo” zdobywał szczyty list przebojów, co chwilę rozbrzmiewał w każdej rozgłośni radiowej i znali go nawet ci, którzy nie byli wielkimi fanami muzyki.
Utwór nagrany w 1995 r. miał 3 minuty i 36 sekund długości. Został wydany na singlu (w kilku krajach był złotą i platynową płytą) i był częścią albumu studyjnego „We See the Same Sun”. Teledysk z członkami niemieckiej grupy nagrano na plaży w Wenezueli.
W Polsce piosenkę znał chyba każdy. Jej melodia błyskawicznie wpadała w ucho, a wielu nuciło fragment refrenu: – Ja, ja, ja koko dżambo, jaja jeee!
Jak powstał rysunek o Dżambo
To wtedy, u szczytu popularności piosenki, wymyśliłem i narysowałem coś, co wydało mi się, że może być śmieszne. Wtedy nie sądziłem, że jeden z 37. rysunków z tego numeru „Dobrego Humoru” z dowcipami o myśliwych, tak wielu czytelników zapamięta.
Oryginał rysunku był duży – większy niż format A3, był rysowany piórkiem z redisówką przy użyciu tuszu, na kredowanym kartoniku. Potem został zmniejszony na ksero i to zmniejszenie (obrazek był mniejszy niż A4) pokolorowałem farbami wodnymi.
Niedługo po narysowaniu rysunek trafił na 9. stronę „Dobrego Humoru” nr 10 (62) z października 1996 roku. Co ciekawe, został nawet zapowiedziany na okładce hasłem: „KOKO DŻAMBO – str. 9”.

Rysunek, który czytelnicy zapamiętali
Kilka lat temu na jednej z grup na Facebooku ktoś wspomniał ten rysunek. Wkrótce odezwało się wiele osób, które również świetnie go pamiętały i chciały zobaczyć go ponownie.
Jeden z internautów zapytał, czy mam jeszcze ten rysunek. Nie pamiętał numeru „Dobrego Humoru” ani tematu wydania, ale doskonale pamiętał rysunkowy żart i chciał zobaczyć go po latach. Oczywiście spełniłem tę prośbę.
Ilu Polaków mogło zobaczyć ten rysunek?
Spece od rynku prasowego wtedy mnożyli nakład przez 5 i wychodziło im, ile czytelników ma czasopismo. Tak liczono czytelnictwo Agory (obecny tytuł: Angora): 500 tysięcy x 5 = dwa i pół miliona czytelników każdego numeru.
Byłbym ostrożny mówić dziś, że „Dobry Humor” w 1994 r. miał milion czytelników (nakład przekroczył wtedy 200 tysięcy). Jednak pod koniec lat 90. gdy w kioskach było 5 tytułów, łącznie ponad 400 tysięcy nakładu, jeśli założymy, że jeden kupiony egzemplarz (jakieś 300 tysięcy) miało w ręku dwie osoby – to oznaczało liczbę 600 tysięcy Polaków, którzy każdego miesiąca mieli w ręku wydawane przeze mnie gazetki.
Nawet jeśli część osób kupowała więcej niż jeden tytuł (np. „Dobry Humor” oraz „Super Dowcipy”) – liczby czytelników były wtedy ogromne.

Po latach stworek Dżambo wciąż wywołuje uśmiech
Rysunek o Dżambo jedzącym jaja, który sprzedano w ok. 100 tysiącach egzemplarzy, obejrzało mnóstwo miłośników humoru. Ilu z nich pamięta go do dziś? Tego nie wiadomo. Jedno jest pewne – dla sporej liczby czytelników był to jeden z najbardziej zapamiętanych rysunków z „Dobrego Humoru”.
Coco Jamboo: (c) Rysunki.pl
Historia jednego rysunku
Ta strona jest częścią cyklu „Historia jednego rysunku” prezentującego w Rysunki.pl archiwalne rysunki satyryczne Szczepana Sadurskiego wraz z historiami ich powstania, publikacji oraz wydarzeń, do których nawiązują. Każdy rysunek pokazuje fragment rzeczywistości sprzed lat i przypomina tematy, którymi żyła Polska.
Zobacz też z tego cyklu:
> Bardzo czarny humor. Makabryczny rysunek obok kondolencji
> Sadurski zrobił rysunek o słynnej Komecie Halleya


