Kwadratowe zające zaczęły się od żartów o absurdalnym humorze, a z czasem stały się bohaterami komiksowych pasków. Szczepan Sadurski rysował je w „Dobrym Humorze” i innych gazetkach z dowcipami w drugiej połowie lat 90. Skąd wzięła się ta dziwna nazwa, kiedy powstał pierwszy komiks i dlaczego kwadratowy zając latał jak helikopter?
Geneza określenia „kwadratowe zające” – 1994
Po raz pierwszy rubryka „Dowcipy o kwadratowych zającach” ukazała się w „Dobrym Humorze” 5(33) w maju 1994 – dowcipy o księżach, na str. 10. To wtedy „DH” opublikował dowcipy abstrakcyjne, więc określenie „dowcipy o kwadratowych zającach” od samego początku było synonimem dowcipów absurdalnych, przez niektórych nazywanymi „dowcipami bez sensu”.
Na tej samej stronie ukazał się też rysunek Szczepana Sadurskiego, na którym jest hasło: „Kwadratowe zające – nie! Dowcip abstrakcyjny – tak!”

„Dowcipy o kwadratowych zającach” w „Dobrym Humorze”
Rubryka „Dowcipy o kwadratowych zającach” ukazała się w kolejnym numerze 6(34) na str. 12 z kolejnym rysunkiem Sadurskiego. Ukazywała się również w kolejnych numerach. W „DH” 8(36) wydrukowano pierwsze nazwiska osób, które przesłały dowcipy do rubryki.
Dowcipy abstrakcyjne spodobały się czytelnikom i chcieli ich jeszcze więcej. Okazało się, że rubryka to dla nich za mało.
W numerze 5(45) – dowcipy o robotach i komputerach, ukazała się zajawka następnego numeru, którego głównym tematem miały być „Dowcipy o kwadratowych zającach”.

„Dobry Humor” 6(46) – wstępniak
Wstępniak jak zwykle ukazał się na str 2. i cytujemy go w całości. Zdradzimy, że jak wszystkie wstępniaki, napisał go Szczepan Sadurski, choć w podpisie nie było jego nazwiska.
Cześć, marchewek 106! Mnóstwo osób napisało do nas, że chce przeczytać w „DH” abstrakcyjne dowcipy. Robert Derwich z Reszela aż 221 razy napisał w liście „CHCEMY MARCHEWEK!”. Nie mogliśmy oprzeć się Waszym prośbom!
Trzymasz oto w dłoni pierwszą w Polsce (nie licząc czasów prehistorycznych) publikację z humorem abstrakcyjnym. Jest ona przeznaczona wyłącznie dla kwadratowych ludzi. Jeśli jesteś kwadratowym ludziem – na pewno spodoba ci się dzisiejszy zestaw dowcipów.
Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie każdy lubi humor abstrakcyjny („bo jest jakiś dziwny”). Jeśli go nie lubisz – lepiej od razu zrób z naszej gazetki samolocik! Albo… zapomnij o wszystkim, wyluzuj się i przeczytaj. Całkiem możliwe, że TY też jesteś kwadratowym ludzie, ale jeszcze o tym nie wiesz.
Miłej lektury życzy Wydawnictwo SUPERPRESS
Pierwszy komiks o kwadratowych zającach
Ten numer zilustrowało kilka rysunków, ale prawdziwą niespodzianką numeru był komiks Szczepana Sadurskiego, który zajął górną połowę sąsiednich stron 4 i 5. Kolorowy komiks, łącznie 10 klatek, to była historia kwadratowych zajęcy na przestrzeni tysiącleci, począwszy od wynalezienia koła. Były tu kwadratowe piramidy, kwadratowy globus Ziemi i nie tylko. Na ostatnim kadrze kwadratowy zając czytał gazetę, na której znajdowało się hasło „Kwadratowe Zające wszystkich krajów – łączcie się!”
W październiku 1997, w numerze 10(74) z dowcipami cyrkowymi całą 12 stronę zajął kolejny komiks z Kwadratowymi Zającami, który odpowiada na pytania: Dlaczego wyginęły dinozaury i co mają z tym wspólnego Kwadratowe Zające.

Pierwszy trzyklatkowy komiks z Kwadratowym Zającem
Ważną datą w historii kwadratowych zajęcy jest listopad 1997 – „Dobry Humor” 11(75) z dowcipami o Frankensteinie. To wtedy na ostatniej stronie ukazał się pierwszy trzyklatkowy komiks z Kwadratowym Zającem, co dało początek trzeciej serii komiksów Szczepana Sadurskiego w gazetkach z dowcipami Superpressu. Do Punka Franka oraz Mulderka i Skulinki, dołączył Kwadratowy Zając!
Święto Kwadratowego Zająca
Co ciekawe, trwało wtedy Święto Kwadratowego Zająca, o czym informował napis na samej górze pierwszej strony okładki „Dobrego Humoru”. Co to za święto?
Wtedy w pięciu gazetkach Superpressu, na brzegach stron, były drukowane malutkie (jakieś 1 cm kwadratowy) postacie kwadratowych zajęcy, na brzuszkach mających liczby. Należało je zbierać, a potem wysłać co najmniej piętnaście z osiemnastu (koniecznie każdy z innym numerem). I przesłać je pocztą do redakcji w kopercie, naklejone na pocztówkę, wraz z zaadresowaną kopertą zwrotną i naklejonym znaczkiem pocztowym.
Każdy, kto to zrobił, otrzymał w tej kopercie okolicznościowe naklejki i pocztówki „Dobrego Humoru”. Dodatkowo każdy uczestniczył w losowaniu koszulek t-shirt z punkiem Frankiem.
„Kwadratowe Zające – Podniebna przygoda”
Od tej pory na ostatniej stronie zadomowił się rysowany przez Szczepana Sadurskiego komiks „Kwadratowe Zające”.
W „Dobrym Humorze” 6(82) tematem komiksu były Kwadratowe Zające, które błyskawicznie poruszają uszami i fruwają niczym helikoptery. Ten motyw wykorzystał wkrótce Jelcyn, fan gazetek, tworząc nieskomplikowaną grę komputerową „Kwadratowe zające – Podniebna przygoda”. Do dziś ta gra jest dostępna w sieci i można ją ściągnąć na dysk.

Kolejne ciekawostki
1. W numerze 7(95) z 1999 r. w komiksie z Kwadratowym Zającem pojawił się… punk Franek! Komiks nie ma przesłania dydaktycznego. Zając obraża Franka, a ten wali go pięścią w pyszczek. Puenty nie zdradzimy! Dodamy, że w „DH” 3(91) punk Franek już raz trafił do komiksu z Kwadratowym Zającem. Co to miało wspólnego z doktorem Frankensteinem? Też nie zdradzimy!
2. Ostatni komiks z Kwadratowym Zającem ukazał się w sierpniu 1999 r., w numerze 8(96) z dowcipami o bliźniakach. Od kolejnego numeru „Dobrym Humorem” zawładnęły komiksy z Mulderkiem i Skulinką.
3. Okładka czasopisma „Dobry Humor-Rysunki” 3(7) marzec 1996 była wyjątkowa. Były na niej dwa komiksy Sadurskiego: Przygody punka Franka oraz Kwadratowe Zające.
4. Choć w XXI wieku nie powstał już żaden komiks z Kwadratowym Zającem (kilka fajnych pomysłów czeka na realizację), jego malutka figurka pojawiła się… na samej górze okładki książki „Wyjątkowa książka Szczepana” (2014) Uśmiechnięty zając trzyma literki D i H – pierwsze litery od: Dobry Humor. A ponieważ był to zbiór najlepszych rysunków z jego 35-letniej obecności w mediach, w książeczce ukazało się 6 kolorowych komiksów z punkiem Frankiem i dwa z Mulderkiem i Skulinką.

Kwadratowe Zające czekają na ponowne odkrycie
Choć z trzech 3-klatkowych serii komiksów Sadurskiego najmniej powstało komiksów z Kwadratowymi Zającami, czytelnicy zapamiętali je nie gorzej.
Dziś są oryginalną i szerzej nieodkrytą przez polskich fanów komiksu serią komiksowych pasków. Pewnie dlatego, że nie był to komiks fabularny mający wiele plansz, lecz zbiór krótkich, pojedynczych historyjek zakończonych zabawną puentą. I może też dlatego, że szczyt popularności zdobyły w latach 90. czyli 3 dekady temu.
Kwadratowe Zające i dwie inne serie pasków Szczepana Sadurskiego czekają na ponowne odkrycie. Łącznie około 200 plansz – historyjek, które być może kiedyś doczekają się przypomnienia w postaci oddzielnego albumu.
Setki tysięcy czytelników gazetek z dowcipami, którzy kiedyś rozpoczynali lekturę „Dobrego Humoru” i Super Dowcipów” od ostatniej strony (to samo robili wcześniej czytelnicy „Świata Młodych”) zapewne byłoby szczęśliwych.
Kwadratowe Zające: (c) Karykatury . Sadurski.com

FAQ
Czym były gazetki z dowcipami Szczepana Sadurskiego?
Były to popularne publikacje rozrywkowe zawierające dowcipy, rysunki satyryczne, komiksy i inne krótkie formy humorystyczne. Trafiały do szerokiego grona odbiorców i były jednym z miejsc, w których w latach 90. można było regularnie spotkać polską twórczość rysunkową. Ukazywały się do 2012 roku.
Kim był Profesor Filutek?
Profesor Filutek to bohater krótkich komiksowych pasków autorstwa Zbigniewa Lengrena. Postać po raz pierwszy pojawiła się w „Przekroju” w 1948 roku i przez dziesięciolecia należała do najbardziej rozpoznawalnych polskich bohaterów krótkiej formy komiksowej.
Dlaczego komiksowe paski były popularne w zachodniej prasie?
Krótka forma dobrze pasowała do gazet. Kilka kadrów wystarczało, aby przedstawić sytuację i zakończyć ją puentą, dzięki czemu pasek komiksowy można było przeczytać szybko, bez znajomości dłuższej fabuły.
Czym komiksowy pasek różni się od klasycznego komiksu?
Pasek komiksowy zazwyczaj jest krótką, zamkniętą historyjką składającą się z kilku kadrów. Klasyczny komiks może natomiast rozwijać fabułę przez wiele stron, numerów albo całych albumów.
Dlaczego krótkie komiksy dobrze sprawdzały się w gazetkach humorystycznych?
Czytelnik mógł przeczytać pojedynczą historyjkę bez wcześniejszego poznawania bohaterów i fabuły. Ważna była szybka sytuacja, czytelny rysunek i dowcipna, zaskakująca puenta.
Zobacz też:
> Przygody punka Franka
>


