rysownicy superpressu wystawa w Krakowie 1998
rysownicy superpressu wystawa w Krakowie 1998
w

Od „Złodzieja” do milionowych nakładów. Łowca rysunkowych talentów

Czasopisma z dowcipami Superpressu (Dobry Humor i kilka innych), które wydawałem od 1991 roku, to tysiące opublikowanych dowcipów, ale też rysunków. A rysunki to autorzy, bez których tych stron by nie było. Zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy zaczynający swoją przygodę z gazetową kreską. Oto moje wspomnienia o ludziach, którzy tworzyli legendę Superpressu.

Pierwsze numery miesięcznika Dobry Humor (wrzesień 1991) ilustrowałem wyłącznie sam. Moja pasja zaczęła się jednak znacznie wcześniej. Już w 1979 roku, jako uczeń podstawówki, tworzyłem unikalny, jednoegzemplarzowy miesięcznik „Złodziej”. Było to moje prywatne laboratorium humoru, w którym powstało ponad 100 numerów. Marzenie o prawdziwej gazecie spełniło się 12 lat później, gdy DH zadebiutował w kioskach w całym kraju z nakładem 20 tysięcy egzemplarzy.

Początkowo wszystko robiłem sam, ale rozwój wydawnictwa i głód nowych treści sprawiły, że zabrakło mi czasu. Zaprosiłem kolegów po fachu, a lawina ruszyła – do redakcji zaczęły spływać rysunki od autorów z całej Polski.

W Superpressie od początku obowiązywała zasada: za dobrą pracę należy się zapłata. Honoraria lub nagrody pieniężne (dla osób niepełnoletnich) były standardem, co w tamtych czasach nie dla każdego było oczywiste. Pamiętam rysownika z Angory, który po publikacji w Twoim Dobrym Humorze był w ciężkim szoku, że otrzymał pieniądze. – To wy płacicie? Myślałem, że u was, tak jak w X, drukuje się za darmo! – stwierdził zdumiony, po czym zasypał nas nowymi pracami.

Dobry Humor Rysunki okładki czasopisma
Dobry Humor Rysunki – dwie okładki czasopisma z humorem rysunkowym, rok 1998

Przy Super Dowcipach postawiłem na interakcję, o jakiej dzisiejsi influencerzy mogą pomarzyć. Telefonowałem do czytelników, organizowałem konkursy i osobiście targałem paczki z nagrodami na pocztę. Legendarna rubryka „Twoja gęba w gazecie” pozwoliła opublikować ponad 850 zdjęć fanów. W dzisiejszych czasach RODO i zgód prawnych, taka akcja byłaby logistycznym koszmarem, wtedy – budowała najsilniejszą społeczność w Polsce.

W 1996 roku otworzyłem drzwi dla debiutantów w rubryce „Uwaga, talent!”. Pojawiły się tam pierwsze kreski Marka Lenca, Przemka Krzykawiaka czy Sebastiana Reraka. System był prosty: jeśli jesteś dobry – drukujemy. Jeśli kradniesz pomysły – trafiasz na publiczną „listę antytalentów”. To skutecznie wyeliminowało plagiatorów i pozwoliło rozbłysnąć dziesiątkom zdolnych ludzi.

rysownicy superpressu wystawa w Krakowie Szczepan Sadurski
1998. Szczepan Sadurski podczas wernisażu w Krakowie. Na środku stojak z Dobrym Humorem – gratisy dla gości

Od 1996 roku Super Dowcipy zaczęły publikować pełne, całostronicowe prezentacje autorów. Arkadiusz Adamczewski, Marek Lenc, Agnieszka Walczak – to byli wtedy nastolatkowie, którzy dziś mają po 40-50 lat. Dawałem im to, co sam dostałem jako 14-latek debiutujący w „Świecie Młodych”: czystą radość z zobaczenia swojego nazwiska w ogólnopolskim druku. Dla wielu z nich był to impuls, by związać życie ze sztuką.

prezentacje rysowników w Super Dowcipach Konrad Wieczorkowski Paweł Widz
Prezentacje rysowników w Super Dowcipach: Konrad Wieczorkowski Paweł Widz

Pamiętam gorzką dyskusję w Zarządzie Głównym stowarzyszenia karykaturzystów. Gdy padł pomysł przyznania mi nagrody Eryka za promowanie młodych twórców, ucięto go krótko: – To jego biznes, on na tym zarabia. Dla środowiska „poważnych” artystów masowe odkrywanie talentów przez wydawcę było zbyt komercyjne, by zasłużyć na pochwałę. Cóż, setki zadowolonych debiutantów były dla mnie ważniejszą nagrodą.

rysownicy superpressu Dom Kultury Kolejarza wystawa Krakow Krzysztof Krawczyk Vankukuś
„Vankukuś” na wystawie rysunków Sadurskiego – krakowskie spotkanie twórców Superpressu

25 września 1998 roku w Krakowie wydarzyło się coś niezwykłego. Na moją wystawę przyjechały osoby z całego kraju – niektórzy pokonali ponad 200 km, by dostać autograf z punkiem Frankiem. Najważniejsze jednak było to, że w jednej sali spotkali się rysownicy, którzy do tej pory znali się tylko z łamów moich gazetek. Wymiana adresów, wspólne rozmowy i integracja środowiska – to był prawdziwy cel moich działań.

Dziś, z perspektywy 2026 roku, patrzę na tamte czasy z sentymentem. Wiem, że dla wielu osób te pierwsze publikacje w Superpressie były kluczowym momentem młodości. Choć wielu z nich zajmuje się dziś czymś zupełnie innym, rysunki w archiwach i wspomnienia wspólnej przygody pozostały. I to jest w tym wszystkim najcenniejsze.

Rysownicy Superpressu: (c) Szczepan Sadurski / Rysunki.pl

Zobacz też:
> Dowcipy o Murzynach – najsłynniejsza spośród 777 publikacji Superpressu
> Skandal w PRL-u. Wypowiedzi VIP-ów o rysunku Sadurskiego

Sadurski

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, dziennikarz, osobowość medialna. Opublikował tysiące rysunków humorystycznych w ponad 100 tytułach prasy polskiej i zagranicznej. Rysuje karykatury na żywo podczas imprez; w Nowym Jorku nazwano go "jednym z najszybszych karykaturzystów świata". Rysuje dla prasy, ilustruje książki. Przez ponad dwie dekady był wydawcą ogólnopolskich, wysokonakładowych czasopism z humorem i satyrą (w tym kultowy Dobry Humor). Pomysłodawca i od 2001 r. przewodniczący Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party) - nieformalnej organizacji o zasięgu światowym. Wydawca Rysunki.pl - internetowego serwisu ze sztuką, kulturą, humorem i rozrywką. Znajdziesz tu informacje, rysunki, dowcipy, oraz ciekawostki na szereg tematów.

najszybszy karykaturzysta Gdansk atrakcja na wesele event karykatury na zywo

Karykaturzysta Gdańsk. Na event i wesele

Wojciech Korkuć plakat pułkownik Kukliński jury konkursu plastycznego

Rosław Szaybo, Andrzej Fogtt i Szczepan Sadurski ocenili polskie plakaty