Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury
Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury
w

SPAK – od Eryka Lipińskiego do kryzysu. Co dalej ze stowarzyszeniem karykaturzystów?

Przez dziesięciolecia Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury było jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla środowiska twórców takich jak karykaturzyści i autorzy rysunku satyrycznego. SPAK organizował konkursy, wystawy, integrował środowisko, promował rysunki satyryczne i wspierał twórców. Dziś coraz częściej pojawia się pytanie: czy ta instytucja w świadomości środowiska wciąż istnieje realnie, czy już tylko symbolicznie?

Pozycja SPAK przez lata opierała się na ogromnym kapitale historycznym i symbolicznym. Kluczową postacią był Eryk Lipiński – legenda polskiej satyry, współtwórca instytucjonalnego zaplecza dla karykatury w Polsce. Jego nazwisko do dziś działa jak pieczęć autorytetu. Dla wielu osób to właśnie tradycja i dorobek dawnych mistrzów sprawiają, że SPAK postrzegany jest jako organizacja o znaczeniu historycznym.

Ten prestiż jest jednak w dużej mierze dziedziczony, a nie wypracowywany współcześnie. Instytucja żyje pamięcią o dawnych dokonaniach bardziej niż aktualną aktywnością.

Kryzys zaczął się w momencie, gdy od struktury formalnej zaczęły odchodzić osoby, które miały realny wpływ na środowisko i media.

Jedną z takich postaci był Mirosław Hajnos – twórca prywatnego, niezależnego portalu środowiskowego, który przez lata informował o konkursach, wystawach i sukcesach rysowników oraz karykaturzystów w Polsce i na świecie. W opinii wielu twórców pełnił rolę nieformalnego centrum komunikacyjnego środowiska i źródła informacji. Jego odejście ze stowarzyszenia (choć wtedy już działała informacyjna strona www SPAK) oznaczało nie tylko utratę rzetelnych i aktualnych informacji z Polski i świata (były tu m.in. regulaminy niemal wszystkich organizowanych konkursów), ale przede wszystkim utratę medialnego łącznika polskich karykaturzystów ze światem i jednego z najbardziej doświadczonych i utytułowanych twórców.

Podobnie było ze Szczepanem Sadurskim (także współzałożycielem SPAK, był w zarządzie przez dwie kadencje), dla którego SPAK stał się balastem. Mniej lub bardziej oficjalnie sugerowano o czym i jak ma pisać w wydawanym przez siebie ogólnopolskim piśmie satyrycznym Twój Dobry Humor, w którym była rubryka „Kronika Satyryka” z najnowszymi informacjami o wystawach i sukcesach polskich twórców. Współorganizował szereg ogólnopolskich konkursów rysunku satyrycznego, w różnych miastach Polski organizował zbiorowe wystawy polskiej karykatury. W czasopismach z dowcipami promował młode talenty, wypowiadał się w TV, udzielał wywiadów. W 2001 r. założył też międzynarodową Partię Dobrego Humoru której legitymacje mieli wybitni polscy i światowi karykaturzyści. I nigdy nie zasłużył na przyznawaną corocznie nagrodę SPAK – Eryka. Wybrał ciąg dalszy indywidualnej kariery, która wystrzeliła po tym, jak zrezygnował z członkostwa.

Kilka lat temu z członkostwa zrezygnował też Sławomir Łuczyński, zdobywca dziesiątek nagród na polskich i światowych konkursach rysunku satyrycznego, co przelało czarę goryczy. Bo kiedy odchodzą osoby z takimi osiągnięciami i autorytetem, o których informują media, z mocą wykraczającą daleko poza środowisko, organizacja wiele traci. Młodzi członkowie potrzebują wielu lat, aby uzyskać podobne osiągnięcia i autorytet, a początkowo muszą się jakoś „zahaczyć”, grzać się przy dawno rozpalonym ognisku, mozolnie pracować nad swą karierą i czekać na swoją chwilę. W dodatku „młodzi” z jakiegoś powodu niechętnie uczestniczą w plenerach, w których… od lat uczestniczą te same osoby. Ile razy można rozmawiać o tym samym, z tymi samymi kolegami? Czy jest okazja na twórczy i organizacyjny ferment, na nowe pomysły?

W efekcie odejścia ważnych postaci, powstała paradoksalna sytuacja: coraz więcej z tego co wiąże się z polskim rysunkiem satyrycznym i karykaturą, dzieje się poza SPAK. Stowarzyszenie coraz częściej zachowuje głównie rolę symboliczną – z rozpędu istnieje, ale mało kto poza środowiskiem o niej słyszał. Przyznaje nagrody specjalne, na konkursach organizowanych przez innych, aby zaznaczyć swą obecność. Młodzi twórcy widząc, że w SPAK nie ma w swych szeregach wielu bardzo znanych twórców i docenianych – mniej pozytywnie spoglądają jako organizację, której mogliby zostać częścią.

Ten tekst, to nie jest wyłącznie historia o konkretnych osobach i o stowarzyszeniu polskich karykaturzystów. To klasyczny przykład mechanizmu, który socjologowie opisują od lat: organizacje o długiej tradycji często zaczynają bardziej chronić własną strukturę niż rozwijać nowe inicjatywy. W środowiskach twórczych szczególnie widoczne stają się wtedy napięcia: między niezależnością a kontrolą, między nową energią a zachowawczością, między promocją a hierarchią.

Część artystów woli działać samodzielnie, prowadzić własne projekty, zamiast wpisywać się w formalne ramy. Jeśli instytucja nie potrafi takiej energii wchłonąć, traci rozpęd i moc sprawczą.

Pomijając niezwykle ważną kwestię, jak brak pomysłu na zdobywanie finansów na działalność oraz skromne sumy ze składek członkowskich. Obecnie SPAK funkcjonuje przede wszystkim dzięki tradycji i historii polskiej karykatury, autorytetowi dawnych mistrzów (m.in. Lipiński i nieżyjący już powojenni giganci rysunku satyrycznego) oraz powiązania z Muzeum Karykatury (które ostatnio bardziej promuje komiks niż karykaturę, ale to temat na inny artykuł).

To za mało, by być realnym centrum środowiska. W świecie, gdzie rysownicy i karykaturzyści budują swoje marki globalnie, poprzez internet, media społecznościowe i międzynarodowe konkursy, gdzie działają stare i tworzone są nowe międzynarodowe konkursy rysunku satyrycznego, jest wiele prywatnych działań (w tym wystawienniczych) – instytucja bez silnych kontaktów, marketingu, kanałów komunikacji i rozpoznawalnych liderów – po prostu traci wpływ.

Można więc powiedzieć, że SPAK stał się organizacją o dużym znaczeniu historycznym, ale ograniczonej sprawczości współczesnej.

Teoretycznie tak. W praktyce wymagałoby to kilku odważnych kroków:

– otwarcia na niezależne inicjatywy środowiskowe i nawiązanie kontaktów z twórcami dobrze radzącymi sobie poza SPAKiem,
– oddania realnej przestrzeni doradczej (a może też decyzyjnej) twórcom spoza SPAK, aktywnym medialnie i organizacyjnie
– budowania mostów między instytucją a niezależnymi twórcami
– silniejszej obecności w mediach promujących rysunek satyryczny i karykatury.

Bez tego SPAK pozostanie ważnym symbolem przeszłości, ale niekoniecznie narzędziem kształtującym przyszłość polskiej satyry wizualnej. Można też szukać odpowiedzi na pytanie: co SPAK ma do zaoferowania twórcom, którzy dotychczas nie widzieli swego miejsca w strukturach organizacji.

Opisane problemy nie są czymś niezwykłym. To problemy mające znacznie szersze podłoże niż jedna organizacja. Nie tylko w świecie sztuki, instytucje nie utrzymują się wyłącznie dzięki historii. Potrzebują ludzi, energii, wizji i zdolności do adaptacji.

Bo to nie statuty tworzą środowisko. SPAK tworzą rysownicy, karykaturzyści, autorzy rysunków satyrycznych i ludzie, którzy potrafią ich łączyć, promować oraz inspirować. A gdy ci ludzie działają poza strukturą – struktura zaczyna być cieniem własnej legendy.

FAQ – odpowiedzi na pytania dla zainteresowanych

Czy SPAK i Muzeum Karykatury to ta sama instytucja? Nie. SPAK to stowarzyszenie twórców (organizacja pozarządowa), natomiast Muzeum Karykatury w Warszawie to instytucja kultury. Choć historycznie od zawsze blisko współpracują, mają inne cele i struktury zarządzania.

Dlaczego znani artyści odchodzą ze stowarzyszeń? Najczęściej powodem jest chęć zachowania pełnej niezależności twórczej oraz fakt, że nowoczesne media (internet, social media) pozwalają budować markę osobistą skuteczniej niż sformalizowane organizacje.

Kto może zostać członkiem SPAK? To artyści zajmujący się karykaturą i rysunkiem satyrycznym, których dorobek zostanie zaakceptowany przez komisję kwalifikacyjną.

Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury: (c) Rysunki.pl / CH

Zobacz też:
> Warsztaty rysowania karykatur dla firm
> Czy szybko rysowana karykatura oznacza niską jakość?

Sadurski

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, dziennikarz, osobowość medialna. Opublikował tysiące rysunków humorystycznych w ponad 100 tytułach prasy polskiej i zagranicznej. Rysuje karykatury na żywo podczas imprez; w Nowym Jorku nazwano go "jednym z najszybszych karykaturzystów świata". Rysuje dla prasy, ilustruje książki. Przez ponad dwie dekady był wydawcą ogólnopolskich, wysokonakładowych czasopism z humorem i satyrą (w tym kultowy Dobry Humor). Pomysłodawca i od 2001 r. przewodniczący Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party) - nieformalnej organizacji o zasięgu światowym. Wydawca Rysunki.pl - internetowego serwisu ze sztuką, kulturą, humorem i rozrywką. Znajdziesz tu informacje, rysunki, dowcipy, oraz ciekawostki na szereg tematów.

kielecki karykaturzysta Kielce świętokrzyskie karykatury na żywo karykaturzysta wesele event

Karykaturzysta Kielce. Karykatury w Kielcach

polski karykaturzysta w Niemczech

Polski karykaturzysta na event i wesele w Niemczech