zabójcze pigmenty Francisco Goya autoportret z doktorem Arriettą
zabójcze pigmenty Francisco Goya autoportret z doktorem Arriettąv
w

Zabójcza paleta. Pigmenty, które mordowały wielkich mistrzów

Przez wieki zawód malarza był profesją podwyższonego ryzyka, porównywalną z pracą w kopalni rtęci czy fabryce prochu. Wielcy mistrzowie, których dzieła dziś podziwiamy w sterylnych galeriach, pracowali w oparach toksycznych metali, nieświadomie fundując sobie powolne i bolesne samobójstwo. W świecie baroku czy renesansu najpiękniejsze kolory natury pozyskiwano z substancji, które dziś znajdują się na listach najniebezpieczniejszych trucizn świata

Biel ołowiana (zasadowy węglan ołowiu) była przez stulecia absolutną podstawą malarstwa olejnego. Dawała niesamowitą siłę krycia i blask, którego nie potrafił zastąpić żaden inny minerał. Artyści tacy jak Francisco Goya zużywali ją w kilogramach.

Malarze mieli fatalny nawyk „szpicowania” pędzli ustami, by uzyskać cienką linię. W ten sposób ołów dostawał się prosto do organizmu. Objawy zatrucia (ołowicy) były przerażające: kolki ołowiane, paraliż dłoni, wypadanie zębów i postępująca głuchota. Wielu badaczy uważa, że nagła głuchota Goi w 1792 roku oraz jego stany depresyjne były efektem lat pracy z tą toksyczną farbą. Po czym poznawano, że to ołów? Po charakterystycznej „linii Burtona” – ciemnoszarym rąbku na dziąsłach.

Czym ją zastąpiono? Dopiero w XIX wieku wprowadzono bezpieczniejszą biel cynkową, a później powszechną dziś biel tytanową.

W 1775 roku szwedzki chemik Carl Wilhelm Scheele wynalazł pigment o intensywnie zielonym odcieniu. Był piękny, tani i… oparty na arszeniku. Zieleń ta stała się obsesją epoki wiktoriańskiej – malowano nią ściany, barwiono suknie, a nawet zabawki dla dzieci.

Najsłynniejszą ofiarą tej farby był prawdopodobnie Napoleon Bonaparte. Kiedy przebywał na wygnaniu na Wyspie Świętej Heleny, jego sypialnię zdobiły tapety w tym właśnie kolorze. W wilgotnym klimacie wyspy, grzyby domowe przetwarzały arszenik z tapet w trujący gaz – arsenowodór. Współczesna analiza włosów cesarza wykazała stężenie arszeniku wielokrotnie przekraczające normy. Malarze pracujący z tą zielenią umierali w męczarniach na niewydolność wątroby i nerek.

Czym ją zastąpiono? Wyparto ją przez zieleń kobaltową i chromową, choć i te na początku nie były w pełni bezpieczne.

Cynober to minerał, z którego otrzymywano najszlachetniejszą czerwień. Problem polegał na tym, że to siarczek rtęci. Praca z tym barwnikiem oznaczała powolne niszczenie układu nerwowego.

Artyści tacy jak Tycjan czy Rubens, używając cynobru, ryzykowali „drżeniem rąk malarza” i halucynacjami. Rtęć paruje w temperaturze pokojowej, więc samo przebywanie w zamkniętej pracowni, gdzie ucierano pigmenty, było toksyczne. Brak badań sprawiał, że objawy często mylono z obłędem lub syfilisem.

Czym go zastąpiono? Współcześnie używa się bezpiecznych czerwieni kadmowych lub syntetycznych barwników organicznych.

To najbardziej makabryczny punkt na naszej liście. Od XVI do XIX wieku malarze używali pigmentu o nazwie Mummy Brown. Powstawał on z mielonych, zmumifikowanych ciał ludzi i kotów przywożonych masowo z Egiptu.

Anegdota głosi, że gdy prerafaelita Edward Burne-Jones dowiedział się w 1881 roku, że jego ulubiona farba jest produkowana z prawdziwych nieboszczyków, wpadł w przerażenie. Zorganizował w swoim ogrodzie uroczysty „pogrzeb” dla tubki farby, grzebiąc ją z wszelkimi honorami. Farba ta była niebezpieczna nie tylko ze względu na chemię (dodatki asfaltu), ale i ryzyko zakażeń bakteryjnych od szczątków, które nie zawsze były starożytne – handlarze często „podrabiali” mumie, mieląc ciała współczesnych przestępców czy żebraków.

Vincent van Gogh miał niepokojący nawyk: wyciskał farby prosto do ust i lizał pędzle. Często pracował z żółcią chromową (zawierającą toksyczny ołów) i błękitem pruskim (zawierającym cyjanowodór).

Lekarze analizujący jego życie sugerują, że ataki szału, halucynacje i słynne obcięcie ucha mogły być spotęgowane przewlekłym zatruciem metalami ciężkimi. To tragiczny paradoks: kolory, które dawały mu ukojenie i pozwoliły stworzyć „Słoneczniki”, jednocześnie systematycznie niszczyły jego mózg.

KolorTrujący składnikSkutek dla artystyOfiara / Użytkownik
Biel OłowianaOłówOłowica, paraliż, głuchotaFrancisco Goya
Zieleń ScheelegoArszenikNiewydolność organów, rakNapoleon Bonaparte
CynoberRtęćDrżenia, halucynacje, obłędTycjan
Żółć ChromowaChrom / OłówBóle głowy, uszkodzenia płucVincent van Gogh
Mumia BrązowaLudzkie szczątkiInfekcje, szok moralnyEdward Burne-Jones

Dziś branża artystyczna podlega rygorystycznym przepisom (takim jak REACH w UE). Farby są testowane pod kątem toksyczności, a niebezpieczne składniki zastąpiono bezpiecznymi syntetykami. Etykiety zawierają ostrzeżenia, a pigmenty oparte na metalach ciężkich są wycofywane z powszechnego obrotu. Dawni mistrzowie nie mieli tego luksusu – dla nich piękno było dosłownie warte każdej ceny, nawet własnego życia.

Zabójcze pigmenty: (c) Historia malarstwa Rysunki.pl / GM

Na ilustracji: Francisco Goya, Autoportret z doktorem Arrietą (1820). Goya namalował obraz po ciężkiej chorobie, która niemal go zabiła – to prawdopodobnie była ołowica od bieli ołowianej. Goya przedstawił siebie – wychudzonego, bladego, podtrzymywanego przez lekarza. Malując, zapewne używał bieli ołowianej – nieświadomy jej zabójczych właściwości.

Zobacz też:
>
>

Sadurski

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, dziennikarz, osobowość medialna. Opublikował tysiące rysunków humorystycznych w ponad 100 tytułach prasy polskiej i zagranicznej. Rysuje karykatury na żywo podczas imprez; w Nowym Jorku nazwano go "jednym z najszybszych karykaturzystów świata". Rysuje dla prasy, ilustruje książki. Przez ponad dwie dekady był wydawcą ogólnopolskich, wysokonakładowych czasopism z humorem i satyrą (w tym kultowy Dobry Humor). Pomysłodawca i od 2001 r. przewodniczący Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party) - nieformalnej organizacji o zasięgu światowym. Wydawca Rysunki.pl - internetowego serwisu ze sztuką, kulturą, humorem i rozrywką. Znajdziesz tu informacje, rysunki, dowcipy, oraz ciekawostki na szereg tematów.

karły karzeł malarstwo Velasqueza

Dlaczego Velázquez malował karły?

anatomia w sztuce malarze prosektorium

Pędzle nasiąknięte śmiercią. Makabryczne sekrety pracowni wielkich mistrzów